Jasnożółte plamy na ściółce. Wygląda na to, że ktoś zostawił zwierzaka na zewnątrz, gdy miał rozstrój żołądka. Pewnie tak pomyślisz. Ale to nie są psie wymioty. Przynajmniej nie całkowicie. To są śluzowate, grzybowe „psie wymioty”, czyli Fuligo septica. Nazwa utknęła nie bez powodu. Trudno nie zauważyć podobieństw wizualnych.
Osiada na gnijących kłodach lub wśród opadłych liści. Wygląda miękko. W dotyku sprawia wrażenie gąbczastego. Właściwie to protista. Krewny ameby. Nie grzyb. Ten niewielki organizm żywi się martwą materią organiczną. Poddaje recyklingowi ściółkę. Przekształca gnijące resztki w składniki odżywcze gleby. Niektóre badania sugerują, że może nawet neutralizować metale ciężkie. Pomaga ogrodowi oddychać.
Ale czy to oznacza, że powinnaś zostawić go w spokoju?
Nie koniecznie.
Co to prowokuje?
Większość pracy wykonuje wiatr. Kontrowersje są wszędzie. Malutki. Niewidzialny. W suche lata unoszą się w powietrzu. Oni czekają. Cierpliwość jest kluczem do sukcesu Fuligo septica. Kiedy w końcu nadejdą deszcze. Ciepłe, wilgotne i irytujące deszcze. Budzą się spory. Absorbują wodę. Otwierają się. I zaczynają jeść.
Zobaczysz je na nieobrobionym drewnie. Na stertach kompostu. W grubych warstwach darni. Czasami na środku trawnika, jeśli trawa jest wystarczająco gęsta. Rośnie tam, gdzie jest cień. Gdzie jest wilgoć. Kiedy wyschnie. Jasnożółty kolor zanika. Staje się czarny. Kruchy. Następnie umiera i pozostawia zarodniki, aby poczekać na następne lato.
Czy to jest niebezpieczne?
Nie. Ani dla ludzi, ani dla zwierząt. Wdychanie kurzu może powodować alergie, ale przeważnie po prostu tam leży i wygląda na zaniedbany.
Grzyb śluzowy nie jest szkodnikiem, ale jego trwałość jest denerwująca.
Jak sobie z tym poradzić
Grzyb śluzowaty nie powraca co roku jak mniszek lekarski. Zwykle pojawia się raz. Może dwa. Ale kontrowersje? Są wytrwali. Rozprzestrzeniają się. Zjadają je ślimaki, ślimaki i niektóre chrząszcze. Ekipa sprzątająca natury. Ale co, jeśli nie masz wystarczającej liczby drapieżników? A może po prostu nie możesz patrzeć na tę żółtą maź?
Wykop to. Użyj łopaty. Usuń górną warstwę w klombach. Nie wrzucaj go do zwykłego kompostu, chyba że masz pewność, że stos nagrzeje się wystarczająco, aby zabić zarodniki. Jeśli pozostanie zimny, po prostu przeszczepisz go w inne miejsce na swojej stronie.
Zeskrob go z pniaków lub drewna. Wystarczy ręczna szpatułka. Przygotuj się na zamiatanie śmieci. Drapanie spowoduje uwolnienie nowych zarodników. Wylecą w powietrze. Po prostu przejdzie na płot sąsiada. Albo na krzaku róży.
Ostrożnie poluzuj trawnik. Jeśli napowietrzysz glebę, śluzowaty grzyb wyschnie szybciej. Ale wiatr niesie te spory dalej. Chcesz go zabić. Ryzykujesz jego rozprzestrzenieniem. Zawsze jest kompromis.
Nie spryskuj go wężem. Potężny strumień wody rozrzuci zarodniki na trzech kodach pocztowych. Zły pomysł. Po prostu zostaw wąż w garażu.
Nadal tu jesteś?
Zmień źródło paliwa. Grzyby śluzowe żywią się gnijącym drewnem. Zamień ściółkę na coś, czego nie może zjeść. Żwir. Kamienie rzeczne. Materiały nieorganiczne. Nie jest to ładne, ale śluz też nie. Wybierz swoje bitwy. Albo po prostu poczekaj. On sam umrze. W końcu.
Czy naprawdę jest dla ciebie takie ważne, że jest żółty?
Do środy nadal będzie brązowawy.






























